Kacper Tomaszjak po raz kolejny potwierdził, że jego obecność w czołówce Turnieju Czterech Skoczni nie jest przypadkiem, informuje sport-tour.pl powołując się na sport.pl. Niespełna 19-letni debiutant zajął ósme miejsce w Innsbrucku i przed finałem pozostaje w realnej walce o miejsce w najlepszej dziesiątce klasyfikacji generalnej.
Po austriackim konkursie Tomaszjak zajmuje dziesiątą pozycję i traci do dziewiątego miejsca zaledwie 0,6 punktu. To sprawia, że rywalizacja o top 10 zapowiada się wyjątkowo ciasno.
Stabilność, która zaskakuje u tak młodego zawodnika
Trzy dni wcześniej, podczas noworocznych zawodów w Garmisch-Partenkirchen, Tomaszjak również był ósmy. Ten wynik pozwolił mu awansować na dziewiąte miejsce w klasyfikacji 74. Turnieju Czterech Skoczni i z dużą pewnością siebie rozpocząć austriacką część cyklu.
W Innsbrucku szybko pokazał, że dobrze czuje się na wymagającym obiekcie. Skok na 126 metrów w pierwszej serii dał mu dziewiątą lokatę, którą utrzymywał przez całe zawody. Jak na zawodnika, który 20 stycznia skończy dopiero 19 lat, była to wyjątkowo dojrzała i spokojna próba.
Bergisel bez nerwów i bez strachu
💔 Kamil Stoch wypadł z listy oczekujących na awans…
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) January 4, 2026
Gorzkie pożegnanie z Bergisel #skijumpingfamily #TCS #Innsbruck https://t.co/dj99mnvFBL
Finałowa seria na Bergisel była dla Tomaszjaka debiutem na tym obiekcie, ale presja nie zrobiła na nim wrażenia. Skok na 127 metrów potwierdził, że potrafi utrzymać wysoki poziom także w kluczowych momentach rywalizacji.
Ostatecznie Polak zakończył konkurs na ósmym miejscu, przegrywając w drugiej serii jedynie z Jason Colby, który w końcowym rozrachunku zajął piątą pozycję. Dużą radość po występie Tomaszjaka okazywał także trener Maciej Maciusiak, co nie umknęło kamerom transmisji.
Zaskakujący zwycięzca i ciasna klasyfikacja generalna
Konkurs w Innsbrucku przyniósł nieoczekiwane rozstrzygnięcie. Zwyciężył Ren Nikaido, który zgromadził 276,5 punktu. Drugie miejsce zajął Domen Prevc, a trzeci był Stefan Embacher.
Po sześciu z ośmiu serii Tomaszjak jest dziesiąty w klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni. Różnice punktowe są minimalne, dlatego ostateczne rozstrzygnięcia zapadną dopiero w Bischofshofen.
Szansa na wynik, którego nie było od lat

Jeśli Tomaszjak utrzyma miejsce w pierwszej dziesiątce, zapisze się w historii turnieju. Ostatnim nastolatkiem, który zakończył Turniej Czterech Skoczni w top 10, był w 2017 roku Domen Prevc, wtedy mający zaledwie 17,5 roku.
Dziś Prevc jest liderem 74. edycji turnieju i zmierza po końcowe zwycięstwo. Triumfy w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen dały mu wyraźną przewagę, a drugie miejsce w Innsbrucku tylko umocniło jego pozycję przed finałem.
Pozostali Polacy poza walką o czołówkę
Poza Tomaszjakiem do drugiej serii w Innsbrucku awansował jedynie Dawid Kubacki, który zakończył konkurs na 30. miejscu. Był to jego pierwszy start w obecnym Turnieju Czterech Skoczni po zastąpieniu w składzie Piotra Żyły.
Zawiedli natomiast Kamil Stoch i Maciej Kot. Stoch przegrał pojedynek KO z Austriakiem Ortnerem i uplasował się na 41. pozycji, kończąc tym samym swoje ostatnie zawody na Bergisel w karierze. Kot był niewiele lepszy — zajął 38. miejsce i również nie znalazł się w gronie szczęśliwych przegranych.
Finał Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen
Decydujące zawody 74. Turnieju Czterech Skoczni odbędą się 6 stycznia w Bischofshofen. Dzień wcześniej zaplanowano kwalifikacje, a transmisje finałowych konkursów pokażą stacje Eurosport oraz TVN.
To właśnie tam okaże się, czy Kacper Tomaszjak zdoła utrzymać miejsce w czołowej dziesiątce i zakończyć turniej wynikiem, który jak na jego wiek już teraz robi ogromne wrażenie.
Do rywalizacji w Innsbrucku wrócimy szerzej w materiale o zwycięstwie Ryōyū Kobayashiego i drugim miejscu Domna Prevca w Turnieju Czterech Skoczni 2026.