Celta Vigo rozpoczęła nowy rok w La Lidze w świetnym stylu, pewnie pokonując Valencia 4:1. Spotkanie w Vigo szybko pokazało różnicę w formie obu zespołów i po raz kolejny obnażyło wyjazdowe problemy gości, informuje sport-tour.pl.
„Valencia” mogła objąć prowadzenie już w 7. minucie. Po faulu Josepha Aidoo na André Almeidzie sędzia podyktował rzut karny, jednak Pepelu trafił w słupek. Zamiast dobrego startu goście stracili pewność siebie, a mecz zaczął układać się pod dyktando gospodarzy.
Presja „Celty” i przełamanie przed przerwą
A brace for Borja Iglesias! 🐼#CeltaValencia pic.twitter.com/9ocBfSmtHQ
— LALIGA English (@LaLigaEN) January 3, 2026
Z każdą minutą „Celta” przejmowała kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Óscar Mingueza groźnie uderzał z dystansu, a Aidoo kilkukrotnie był bliski gola po stałych fragmentach gry. Przełom nastąpił w 33. minucie, gdy Borja Iglesias wywalczył rzut karny i sam zamienił go na bramkę. Było to jego dziesiąte trafienie ligowe w tym sezonie.
Druga połowa pod pełną kontrolą
Po przerwie gospodarze nie zwolnili tempa. Mingueza idealnie prostopadłym podaniem rozmontował defensywę rywali, Pablo Durán obsłużył Iglesiasa, a napastnik bez wahania podwyższył wynik. „Valencia” na moment wróciła do gry po błędzie Marcosa Alonso i golu kontaktowym, jednak była to tylko chwilowa nadzieja.
Zmiany z ławki i nokaut w końcówce
Decydujący cios padł w 83. minucie. Rezerwowy Jones El-Abdellaoui przechwycił piłkę w środku pola, ruszył z kontrą i precyzyjnym strzałem zdobył trzecią bramkę. W doliczonym czasie gry Hugo Álvarez ustalił wynik na 4:1, przypieczętowując bardzo pewne zwycięstwo „Celty”.
Co oznacza ten mecz

- „Celta” przegrała tylko raz w sześciu ostatnich kolejkach La Ligi
- drużyna z Vigo solidnie otwiera 2026 rok i jest bardzo skuteczna u siebie
- „Valencia” pozostaje na 17. miejscu tabeli, tuż nad strefą spadkową
- wyjazdowa forma zespołu Carlosa Corberána nadal budzi poważne obawy
Dla „Celty” to był mecz kompletny i w pełni kontrolowany. Dla „Valencii” — kolejny sygnał ostrzegawczy, że walka o utrzymanie w tym sezonie może potrwać do ostatnich kolejek.
Tymczasem w polskim sporcie zimowym zapadła ważna decyzja dotycząca składu na igrzyska w Mediolanie i Cortinie.