Polski skoczek wzwyż Robert Wolski zmarł w szpitalu po ciężkim wypadku samochodowym, informuje sport-tour.pl powołując się na sport.interia.pl. Jego śmierć poruszyła środowisko lekkoatletyczne i wszystkich, którzy pamiętali go z krajowych oraz międzynarodowych aren.
Wypadek na drodze między Piątkiem a Łowiczem
Do tragedii doszło 26 grudnia na drodze lokalnej pomiędzy Piątkiem a Łowiczem. Robert Wolski prowadził swój samochód, gdy doszło do bocznego zderzenia z innym pojazdem. Siła uderzenia była ogromna, a sportowiec został zakleszczony we wraku auta.
Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by wydostać go spod zgniecionych elementów karoserii. Akcja ratunkowa była trudna i czasochłonna, co od początku świadczyło o skali obrażeń. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Walka lekarzy i wsparcie z całej Polski
Rannego Wolskiego przetransportowano do szpitala im. Kopernika w Łodzi. Trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie przez kilka dni jego stan określano jako ciężki, ale stabilny. Rodzina i bliscy żyli w napięciu, licząc na poprawę.
Środowisko sportowe szybko ruszyło z pomocą. Pojawiły się apele o oddawanie krwi, a do akcji włączyli się znani lekkoatleci, w tym medalista olimpijski Artur Partyka. W mediach społecznościowych publikowano setki wpisów z wyrazami wsparcia, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne.
Śmierć Roberta Wolskiego potwierdzona przez rodzinę
W piątek rano napłynęła najgorsza wiadomość. O śmierci Roberta Wolskiego poinformował prezes Łódzkiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki Lech Leszczyński. Dla wielu osób była to informacja, w którą trudno było uwierzyć.
Niedługo później tragiczne doniesienia potwierdziła siostra sportowca, Oliwia. W krótkim wpisie w mediach społecznościowych napisała, że sport był całym życiem jej brata, a jego determinacja i dobroć inspirowały innych. Poprosiła również o spokój i uszanowanie prywatności rodziny.
Kariera sportowa i start na igrzyskach w Atenach

Robert Wolski urodził się w Łęczycy i reprezentował miejscowy klub MKLA. Najważniejszym momentem jego kariery był start na igrzyskach olimpijskich w 2004 roku w Atenach. Zmagania zakończył na etapie eliminacji, zajmując 26. miejsce z wynikiem 2,20 m.
Choć nie awansował do finału, sam udział w igrzyskach był potwierdzeniem jego pozycji w polskiej lekkoatletyce. Należał do grona zawodników, którzy przez lata utrzymywali wysoki poziom w skoku wzwyż i regularnie rywalizowali na arenie międzynarodowej.
Wyniki, rekord życiowy i pamięć o sportowcu
W 2006 roku Wolski był finalistą halowych mistrzostw świata, gdzie zajął ósme miejsce. Rok wcześniej startował w halowych mistrzostwach Europy w Madrycie. Na krajowych zawodach wielokrotnie stawał na podium, zdobywając m.in. złoto mistrzostw Polski na stadionie w 2004 roku oraz w hali w 2006.
Jego rekord życiowy — 2,31 m — to ósmy wynik w historii polskiego skoku wzwyż. Przy wzroście 179 cm potrafił pokonywać poprzeczkę zawieszoną ponad pół metra wyżej, co budziło szacunek rywali i trenerów. Dla polskiego sportu jego odejście to bolesna strata, a dla bliskich — dramat, z którym trudno się pogodzić.
Na krajowej scenie sportowej w ostatnich dniach nie brakowało ważnych informacji — Górnik Łęczna ma nowego trenera, Jurij Szatałow wraca po latach, kontrakt do 2027 roku.