Późny gol Rayana Cherkiego zapewnił Manchester City wygraną nad Nottingham Forest i pozwolił drużynie Pepa Guardioli wrócić na pierwsze miejsce w Premier League, informuje sport-tour.pl powołując się na bbc.com. Spotkanie na City Ground trzymało w napięciu do ostatnich minut i długo nie układało się po myśli faworyta.
Pierwsza połowa, w której City utknęło
Nottingham Forest od początku zagrał bez kompleksów. Gospodarze dobrze ustawiali się w defensywie, zamykali środek boiska i skutecznie ograniczali tempo gry City. Murillo i Nikola Milenković pewnie czyścili pole karne, a piłkarze Guardioli długo nie potrafili znaleźć rytmu.
Posiadanie piłki było po stronie gości, ale niewiele z tego wynikało. Akcje urywały się przed polem karnym, a kibice na trybunach szybko poczuli, że to nie będzie łatwy wieczór dla lidera tabeli.
Gol Reijndersa i szybkie wyrównanie

Po przerwie mecz wreszcie się otworzył. Już na początku drugiej połowy Tijjani Reijnders wykorzystał błąd bramkarza Johna Victora i dał Manchesterowi City prowadzenie. Wydawało się, że to moment, który może przechylić szalę.
Kilka minut później Forest odpowiedział. Reijnders stracił piłkę tuż przed własnym polem karnym, Morgan Gibbs-White ruszył z kontrą, a Igor Jesus obsłużył Omarego Hutchinsona. Dla napastnika był to pierwszy gol w barwach Forest i sygnał, że gospodarze nie zamierzają się poddawać.
Szanse z obu stron i decydujący moment

City miało jeszcze swoje okazje. Cherki trafił w słupek, a John Victor obronił groźny strzał Phila Fodena. Forest bronił się ambitnie, ale z każdą minutą presja rosła.
Decydujący moment przyszedł w 83. minucie. Cherki dostał piłkę na skraju pola karnego i precyzyjnym uderzeniem posłał ją do siatki. Tym razem bramkarz Forest był bez szans.
Forest schodzi z boiska bez punktów
Dla Nottingham Forest była to druga porażka z rzędu pod wodzą Sean Dyche, po wcześniejszej przegranej z Fulham. Spotkanie miało dodatkowy, emocjonalny wymiar ze względu na uhonorowanie klubowej legendy Johna Robertsona przed pierwszym gwizdkiem.
Mimo wyniku gra gospodarzy nie wyglądała źle. Zespół był zdyscyplinowany i zmusił City do walki do samego końca. Problem polega na tym, że 17. miejsce w tabeli nie pozwala na serię porażek, nawet jeśli rywalem jest aktualny lider.
City wraca na właściwe tory

Manchester City potwierdził, że wchodzi w kluczową fazę sezonu w dobrym momencie. Nawet gdy gra nie układa się idealnie, zespół potrafi znaleźć bohatera i dowieźć wynik. Takie zwycięstwa często mają największe znaczenie w walce o mistrzostwo.
Sportowe emocje nie kończą się jednak na piłce nożnej — Krzysztof Ratajski po dramatycznym meczu z Wesleyem Plaisierem awansował do top-16 mistrzostw świata PDC 2025.