Engelberg nie rozpieszczał warunkami, ale dał jasną odpowiedź na jedno pytanie, informuje sport-tour.pl powołując się na sport.pl. W polskiej kadrze jest dziś zawodnik, który nawet przy trudnym wietrze potrafi zachować spokój i poziom — Kacper Tomasiak.
Wiatr odebrał szansę na coś więcej
Pierwsza seria toczyła się pod dyktando pogody. Wiatr zmieniał się gwałtownie i właśnie w takim momencie Tomasiak trafił na belkę. O równych warunkach nie było mowy — liczyło się przede wszystkim utrzymanie się w konkursie.
Skok na 125 metrów oznaczał jedne z najgorszych warunków w całej serii. Gorszą rekompensatę za wiatr miało tylko kilku zawodników. Wielu rywali, startujących przy lepszej pogodzie, nie poradziło sobie i odpadło, a Tomasiak przetrwał, dzieląc 22. miejsce z Piotr Żyła.
Druga próba pokazała jego realny potencjał

W finale sytuacja się uspokoiła. Wiatr był bardziej przewidywalny, a Tomasiak mógł skupić się na tym, co potrafi najlepiej. 133 metry, czysty lot i dobra kontrola od progu do lądowania.
Efekt to awans aż o dziewięć pozycji i ostateczne 13. miejsce. To trzeci najlepszy wynik Polaka tej zimy po Wiśle i Falun. Same noty za drugą serię dawałyby mu miejsce w czołowej dziesiątce — i to jest najważniejszy sygnał po sobocie.
Spokojna reakcja, bez dramatów
Po zawodach Tomasiak nie szukał wymówek. Przyznał wprost, że technicznie pierwszy skok był nawet lepszy, ale warunki uniemożliwiły normalne odbicie. Takie rzeczy się zdarzają i trzeba iść dalej.
Jak na 18-latka debiutującego w Pucharze Świata, to bardzo dojrzałe podejście. Forma jest, czucie skoku też. Reszta przyjdzie z czasem.
Stabilność, której brakowało kadrze

Engelberg dobrze wpisuje się w obraz całego sezonu Tomasiaka. W Falun notował serię miejsc: 13., 11., 10. i 8. W Wiśle trzy razy z rzędu mieścił się w czołowej dziesiątce. Teraz znów solidne występy w treningach, kwalifikacjach i rundach selekcyjnych.
Słabszy Klingenthal wygląda raczej na wyjątek niż regułę. Najważniejsze, że Polak szybko wrócił na swój poziom.
Przed Turniejem Czterech Skoczni
Do startu 74. Turnieju Czterech Skoczni zostało niewiele czasu, a do igrzysk olimpijskich równo 50 dni. Na tym tle Tomasiak wyrasta na jedyną realną nadzieję polskiej drużyny na przyzwoite wyniki.
Nie ciąży na nim presja oczekiwań. Zbiera doświadczenie, a jednocześnie dobrze radzi sobie z napięciem. To najlepsze środowisko do dalszego rozwoju.
Reszta kadry bez przełomu
Obraz pozostałych Polaków jest znacznie mniej optymistyczny. Kamil Stoch zajął 22. miejsce i wciąż jest daleko od formy z początku sezonu. Dawid Kubacki oraz Maciej Kot dobrze wyglądali w kwalifikacjach, ale nie wytrzymali presji w konkursie. Paweł Wąsek z kolei ryzykuje, że w ogóle wypadnie z Turnieju Czterech Skoczni.
Warto też zajrzeć do innej sportowej historii, bo Lionel Messi w wieku 38 lat rozgrywa w MLS sezon, który robi ogromne wrażenie.