Irańskie rakiety a brytyjskie bazy na Cyprze: dokąd leciały i co wiadomo teraz

Co wiadomo o irańskich rakietach w kierunku Cypru i zagrożeniu dla brytyjskich baz w Bahrajnie

Irańskie rakiety a brytyjskie bazy na Cyprze: dokąd leciały i co wiadomo teraz

Kilka minut napięcia wystarczyło, by stało się jasne, że konflikt na Bliskim Wschodzie może dotknąć także brytyjskie obiekty wojskowe, informuje sport-tour.pl powołując się na wp.pl. Minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey przekazał, że irańskie rakiety poleciały w kierunku brytyjskich baz na Cyprze, a uderzenia odnotowano również w pobliżu bazy w Bahrajnie.

Rakiety w stronę Cypru i niepokój o Bahrajn

Jak relacjonuje John Healey, w kierunku Cypru — gdzie Wielka Brytania utrzymuje kluczowe bazy wojskowe — wystrzelono dwie irańskie rakiety. W Londynie wciąż nie ma pewności, czy była to próba celowego uderzenia w brytyjskie obiekty, czy też rakiety miały trafić w szersze cele w regionie. Ta niejasność nie zmienia jednak sedna sprawy: sam fakt odpaleń tworzy realne zagrożenie dla personelu oraz infrastruktury.

Minister osobno zwrócił uwagę na sytuację w Bahrajnie. W pobliżu miejsc ataków znajduje się brytyjska baza, w której stacjonuje około 300 żołnierzy. Choć szczegóły incydentu są nadal doprecyzowywane, zbieżność lokalizacji uderzeń z rozmieszczeniem brytyjskich sił już wymusza wzmocnienie ochrony i gotowości do reakcji.

Healey o likwidacji Alego Chameneiego i obawie przed szerszą eskalacją

Irańskie rakiety a brytyjskie bazy na Cyprze: dokąd leciały i co wiadomo teraz
Irańskie rakiety a brytyjskie bazy na Cyprze: dokąd leciały i co wiadomo teraz

W rozmowie ze Sky News John Healey skomentował także likwidację Alego Chameneiego przez siły USA i Izraela. Ocenił, że „niewielu ludzi będzie opłakiwać śmierć ajatollaha”, ale podkreślił, że dziś kluczowe są nie personalia, lecz konsekwencje uderzeń na Iran. Minister wprost mówi o ryzyku regionalnej eskalacji, która mogłaby wyjść poza Bliski Wschód i uderzyć w bezpieczeństwo państw zachodnich.

Healey przypomniał o zagrożeniu zamachami terrorystycznymi na Zachodzie oraz o tysiącach Brytyjczyków, którzy ginęli w atakach na przestrzeni minionych lat. Tak tłumaczy, dlaczego każde zaostrzenie relacji z Iranem Londyn traktuje nie jako „odległą wojnę”, lecz jako czynnik bezpieczeństwa wewnętrznego. Równocześnie wskazał, że Iran dostarczał Rosji drony wykorzystywane do ataków na Ukrainę i zaznaczył twardo: reżim, który nęka inne kraje, nie może posiadać broni nuklearnej.

Londyn naciska na deeskalację i podnosi gotowość wojska

Wcześniej rząd Wielkiej Brytanii potwierdził, że brytyjskie siły nie brały udziału w amerykańsko-izraelskiej operacji. Premier Keir Starmer zwołał posiedzenie nadzwyczajnego komitetu Cobra, aby uzgodnić dalsze kroki w obliczu rosnącego napięcia. Zaapelował też do obywateli Wielkiej Brytanii przebywających w krajach dotkniętych konfliktem, by stosowali się do oficjalnych zaleceń dotyczących podróży.

Na Cyprze brytyjskie siły, w tym RAF, zostały przestawione w tryb najwyższej gotowości. Ministerstwo Obrony zapewnia, że uważnie monitoruje sytuację i podejmuje „wszelkie niezbędne środki”, aby chronić brytyjski personel i zasoby w regionie. Urzędnicy ostrzegają jednocześnie, że kolejnych irańskich działań odwetowych nie da się wykluczyć, co zwiększa obawy o szerszy konflikt mogący uderzyć w globalne dostawy energii i szlaki handlowe.

Na razie Londyn koncentruje się na ochronie swoich sił za granicą, jednocześnie naciskając na deeskalację. W tej historii najważniejsze pozostaje jedno pytanie: czy napięcie zatrzyma się na poziomie wzajemnych uderzeń, czy pójdzie dalej — z nowymi celami, nowymi państwami wciąganymi w konflikt i rosnącym ryzykiem także dla Europy.

Jeśli śledzisz napięcia w regionie, sprawdź też, co wiadomo dziś o Dubaju po wybuchu w Dubai Marina i chaosie na lotniskach.

Udostępnij