Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz

Masowe protesty ogarnęły cały kraj, a liczba ofiar rośnie. Władze odpowiadają represjami i ostrą retoryką wobec USA oraz Izraela.

Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz

Masowe protesty w Iranie trwają od kilku tygodni i przeradzają się w najpoważniejszy kryzys wewnętrzny od lat, informuje sport-tour.pl powołując się na defence24.pl. Wysoka inflacja, załamanie waluty i brutalna reakcja władz sprawiają, że sytuacja coraz wyraźniej wykracza poza politykę wewnętrzną i nabiera międzynarodowego znaczenia.

Niezależna stacja Iran International podała w niedzielę, że według ostrożnych szacunków w czasie protestów zginęło co najmniej 2000 osób. To liczby znacznie wyższe niż te, które pośrednio przyznają władze. Teheran odrzuca odpowiedzialność i twierdzi, że protesty są inspirowane z zewnątrz.

Organizacje praw człowieka mówią o mniejszej liczbie potwierdzonych ofiar, ale podkreślają, że dostęp do informacji jest bardzo ograniczony. Norweska organizacja Iran Human Rights potwierdziła śmierć co najmniej 192 demonstrantów. Jednocześnie aktywiści zaznaczają, że rzeczywista skala ofiar może być znacznie większa.

Od problemów gospodarczych do ogólnokrajowych demonstracji

Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz

Pierwsze protesty pod koniec grudnia były bezpośrednią reakcją na pogarszającą się sytuację ekonomiczną. Inflacja przekroczyła 50 proc., a irański rial osiągnął rekordowo niski poziom wobec dolara amerykańskiego. Dla wielu rodzin podstawowe produkty stały się zwyczajnie nieosiągalne.

Niezadowolenie szybko przestało mieć lokalny charakter. Demonstracje rozlały się na wszystkie 31 prowincji Iranu, a na ulice wychodzą dziesiątki tysięcy ludzi. Represje i masowe zatrzymania nie zatrzymały tej fali, a jedynie pogłębiły napięcia.

Wielki Bazar w Teheranie jako symbol kryzysu

Szczególne znaczenie miały protesty na historycznym Wielkim Bazarze w Teheranie. Kupcy i właściciele sklepów zamykali stoiska w proteście przeciw drożyźnie, inflacji i spadkowi wartości riala. W irańskich realiach to mocny sygnał, bo bazar od dekad uchodzi za filar gospodarki.

Dla wielu obserwatorów był to moment przełomowy. Kryzys przestał dotyczyć tylko najbiedniejszych, a objął także handel i drobnych przedsiębiorców. To poszerzyło społeczne zaplecze protestów.

Gdy postulaty ekonomiczne zamieniają się w polityczne

Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz
Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz

Z czasem na demonstracjach zaczęły dominować hasła wykraczające poza kwestie bytowe. Coraz częściej pojawiają się wezwania do zmian systemowych i odejścia od rządów duchownych. W wielu miastach protesty przybrały otwarcie antyrządowy charakter.

Dla władz oznacza to jakościowo nowy problem. Nie chodzi już tylko o ceny i pensje, lecz o zaufanie do całego systemu władzy. To sprawia, że kompromis staje się coraz trudniejszy.

Syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi, mieszkający w USA, wezwał demonstrantów do przejmowania centrów miast. Zaapelował też do pracowników transportu i energetyki o rozpoczęcie ogólnokrajowych strajków. Dodatkowo zapowiedział, że przygotowuje się do powrotu do Iranu.

Reakcja władz była szybka i ostra. W kraju niemal całkowicie wyłączono internet, a prokurator generalny dopuścił możliwość uznania protestujących za „wrogów Boga”. W irańskim prawie oznacza to karę śmierci.

Co mówi Chamenei i prezydent Iranu

Najwyższy przywódca Ali Chamenei publicznie nazwał protestujących „wandalami” i oskarżył ich o działanie pod wpływem zagranicy. Jako główne źródło ingerencji wskazał Stany Zjednoczone. To narracja, która regularnie pojawia się w momentach kryzysu.

Prezydent Masud Peszeszkian stwierdził natomiast, że demonstranci chcą „zniszczyć całe społeczeństwo”. Według niego USA i Izrael celowo próbują zdestabilizować Iran, jak podaje Reuters.

Groźby wobec USA i Izraela

Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz
Co naprawdę dzieje się w Iranie? Protesty, setki ofiar i twarda reakcja władz

Marszałek parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł, że amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie oraz cele w Izraelu mogą stać się legalnymi celami ataku. Zaznaczył, że Iran odpowie „silnym uderzeniem”, jeśli Waszyngton zdecyduje się na ingerencję.

Ghalibaf oskarżył także prezydenta USA Donald Trump o wspieranie „terrorystycznej wojny” przeciwko Iranowi. Tego typu wypowiedzi wyraźnie podnoszą ryzyko eskalacji.

Donald Trump w ostatnich dniach wielokrotnie przestrzegał Teheran przed użyciem siły wobec demonstrantów. Na platformie Truth Social napisał, że Iran pragnie wolności jak nigdy wcześniej i że USA są gotowe pomóc. W Iranie odebrano to jako bezpośrednią presję polityczną.

Departament Stanu USA poinformował też o zaniepokojeniu doniesieniami na temat wykorzystania bojowników Hezbollahu i irackich milicji do tłumienia protestów. Waszyngton podkreśla, że użycie takich sił przeciwko własnym obywatelom byłoby poważną zdradą narodu.

Bojownicy na granicy i możliwe scenariusze wojskowe

Według Fox News około 850 bojowników Hezbollahu i irackich milicji miało już przekroczyć granicę Iranu. Ich obecność ma wzmocnić aparat bezpieczeństwa i zwiększyć presję na protestujących.

Równocześnie The New York Times informuje, że Donald Trump został zapoznany z różnymi wariantami ewentualnych uderzeń militarnych na Iran. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale rozważane są nawet ataki na cele niewojskowe w Teheranie.

Izrael w stanie podwyższonej gotowości

Izrael również przygotowuje się na możliwy rozwój wydarzeń. Jak podaje Reuters, kraj pozostaje w stanie podwyższonej gotowości na wypadek amerykańskiej interwencji. To pokazuje, że protesty w Iranie coraz silniej wpływają na bezpieczeństwo całego regionu.

W regionie rośnie też napięcie militarne, o czym piszemy w materiale o ataku rakietowym w pobliżu Lwowa z 9 stycznia.

Udostępnij