Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?

Po pierwszym odcinku wszystko jest otwarte, ale jedna para już mocno odskoczyła reszcie

Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?

Krówiąc krótko, start 18. sezonu „Tańca z Gwiazdami” na antenie Polsatu od razu przyniósł niespodziewanego bohatera wieczoru, informuje sport-tour.pl powołując się na interia.pl. Sebastian Fabijański w duecie z Julią Suryś tak mocno trafił w gust widzów i jurorów, że po emisji internet dosłownie „zawrzаł”.

Pierwszy odcinek sezonu: dużo emocji i jedna para, o której mówiono najwięcej

W niedzielę, 2 marca, Polsat wyemitował pierwszy odcinek 18. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Program od początku trzymał tempo: było napięcie, mocne układy i wyraźne poczucie, że rywalizacja w tym sezonie będzie naprawdę ostra. Mimo różnych stylów i różnego poziomu przygotowania, jedna para przyciągnęła uwagę niemal wszystkich oglądających.

O Kryształową Kulę walczą w tym sezonie: Mateusz Pawłowski, Małgorzata Potocka, Piotr Kędzierski, Magda Boczarska, Gamou Fall, Emilia Komarnicka, Paulina Gałązka, Kamil Nożyński, Natalia „Natsu” Karczmarczyk, Kacper „Jasper” Porębski, Izabela Miko oraz Sebastian Fabijański. Skład jest różnorodny, więc każdy odcinek może przynieść nowe zwroty akcji — a premierowy epizod już to pokazał.

Fabijański i Suryś „odpalili” cha-chę: 36 punktów i trzecie miejsce

Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?
Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?

Największe poruszenie w pierwszym odcinku wywołał występ pary nr 1, czyli Sebastiana Fabijańskiego i Julii Suryś. Zatańczyli cha-chę, a ich numer wyglądał nie jak „rozgrzewka na start”, tylko jak konkretna zapowiedź walki o najwyższe miejsca. Jurorzy zareagowali bardzo entuzjastycznie i przyznali duetowi 36 punktów, co od razu dało im trzecie miejsce w ogólnym rankingu.

Wyżej znalazły się tylko dwie pary: Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke z notą 38 oraz Iza Miko i Albert Kosiński37. Warto zauważyć, że Fabijański z partnerką wyprzedzili niemal całą resztę stawki, a jak na pierwszy odcinek to jasny sygnał: oni przyszli tu nie „spróbować”, tylko realnie powalczyć.

Mocno zapadł też w pamięć komentarz Iwony Pavlović. Podkreśliła, że cha-cha w wykonaniu mężczyzny-celebryty często bywa testem, bo panowie potrafią wypaść w tym tańcu trochę komicznie. Tym razem — jak ujęła — na parkiet wyszedł „stuprocentowy facet”, a to zdanie szybko zaczęło żyć własnym życiem w dyskusjach po programie.

Reakcja widzów: internet już wybrał faworyta sezonu

Po emisji „Taniec z Gwiazdami” dostał to, co napędza każde widowisko: falę szczerych emocji od publiczności. Pod fragmentem występu Fabijańskiego opublikowanym na Instagramie pojawiły się setki komentarzy, w których ludzie pisali, że nie spodziewali się po nim takiej swobody i pewności ruchu. Pojawiały się opinie w stylu „to czarny koń tej edycji”, „dawno nie było tak mocnego męskiego występu” czy wręcz bezpośrednie przewidywania, że może dojść do finału i wygrać.

To ważny moment także dla dynamiki całego sezonu. Jeśli uczestnik „łapie” widzów już w premierowym odcinku, zyskuje nie tylko punkty, ale i mocny kapitał sympatii. W programach takich jak „Taniec z Gwiazdami” wsparcie publiczności często ma podobną wagę jak oceny jury, bo przekłada się na zaangażowanie i głosy.

Odpowiedź Fabijańskiego: zapowiada jeszcze większe emocje w 2. odcinku

Sebastian Fabijański nie przeszedł obok tej fali wsparcia obojętnie. Na oficjalnym koncie programu podziękował za ciepłe słowa i zdradził, że ekipa szykuje na drugi odcinek coś „bardzo mocnego”. Poprosił też, by trzymać kciuki, żeby wszystko wyszło dokładnie tak, jak sobie zaplanowali.

Takie reakcje zwykle tylko wzmacniają efekt „naszego uczestnika”. Kiedy widzowie widzą, że ich komentarze docierają do bohatera występu, chętniej śledzą kolejne odcinki, głosują i kibicują na bieżąco. A w konkursie tanecznym to najlepsze paliwo na kolejne tygodnie.

Kim jest Sebastian Fabijański: od seriali do muzyki

Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?
Sebastian Fabijański w „Tańcu z Gwiazdami”: co zrobił na parkiecie, że widzowie mówią o faworycie sezonu?

Fabijański to polski aktor, którego widzowie zaczęli kojarzyć już w 2009 roku dzięki serialom „Plebania” oraz „Tancerze”. Później jego kariera nabrała rozpędu, a z czasem zaczął dostawać role w większych produkcjach. Wśród tytułów, z którymi najczęściej się go łączy, są „Miasto 44”, „Kamerdyner” oraz film „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”.

Drugą ścieżką stała się muzyka. W 2019 roku wszedł w hip-hop i nagrał utwór razem z O.S.T.R., promujący film „Psy 3”. Rok później, w 2020, wytwórnia Asfalt Records wydała jego debiutancki album „Prymityw”, który spotkał się z dość chłodnym odbiorem zarówno u krytyków, jak i fanów rapu.

W 2021 roku ukazał się „Reset”, wydany wyłącznie w nakładzie 500 egzemplarzy, a w 2022 — album „Cukier”, gdzie, zdaniem wielu, zaprezentował się znacznie lepiej niż wcześniej. Na początku 2024 roku wypuścił też kolejną piosenkę, która trafiła na ścieżkę dźwiękową filmu „Powstaniec 1863”. To pokazuje, że nie jest artystą „jednej roli” — i wygląda na to, że na parkiecie ta otwartość na nowe wyzwania działa na jego korzyść.

Jeśli interesują Państwa równie głośne momenty z show-biznesu, proszę też zobaczyć nasz materiał o BRIT Awards 2026 i tym, dlaczego Kelly oraz Sharon Osbourne pojawiły się na scenie.

Udostępnij