Za kilkanaście dni wystartuje nowa odsłona show „Must Be The Music”. Jeszcze przed premierą wypłynęły jednak zaskakujące kulisy tego, jak naprawdę wyglądają relacje między gwiazdami poza kamerami, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Patricia Kazadi powiedziała wprost, kto trzyma się bliżej z kim — i dlaczego nie wszyscy trafiają do „wewnętrznego kręgu”.
„Must Be The Music” wróciło i znów stało się hitem
Wiosną ubiegłego roku „Must Be The Music” ponownie pojawiło się na małym ekranie i szybko złapało popularność. Zasady pozostały bez zmian: program nadal ma wyłonić najciekawszego i najbardziej utalentowanego artystę, który potrafi porwać nie tylko publiczność w studiu, ale też widzów przed telewizorami. Największe roszady zaszły za to w ekipie gwiazd, dlatego wokół formatu znów jest głośno.
W latach 2011–2016 w jury zasiadali Adam Sztaba, Elżbieta Zapendowska, Kora oraz Wojciech „Łozo” Łozowski. Później jego miejsce kolejno zajmowali Piotr Rogucki i Tymon Tymański, a program prowadzili Paulina Sykut-Jeżyna oraz Maciej Rock. W odświeżonej wersji Rock pozostał w roli prowadzącego, ale dziś współtworzy trio z Patricią Kazadi i Adamem Zdrójkowskim.
Kto jest teraz w jury i skąd dystans między prowadzącymi a sędziami

Nowy skład jurorski jest naprawdę mocny: Natalia Szroeder, Sebastian Karpiel-Bułecka, Miuosh i Dawid Kwiatkowski. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że cała ekipa to jedna zgrana paczka, która trzyma się razem także poza planem. Słowa Kazadi pokazują jednak, że kulisy są trochę bardziej złożone, a między prowadzącymi a jurorami widać wyraźną granicę.
Patricia dała do zrozumienia, że nie utrzymuje z jurorami bliskich relacji, przynajmniej w nieformalnym sensie. Nie chodzi o żaden konflikt czy głośne spięcia, tylko raczej o naturalne „podziały” wewnątrz projektu. W takich formatach to nic niezwykłego: na planie wszyscy pracują razem, ale prywatnie każdy ma swoje kręgi i swoje tempo budowania znajomości.
Prywatny czat jurorów, do którego Kazadi nie została dodana
W miniony weekend w studiu programu „halo tu polsat” Natalia Szroeder zdradziła, że jurorzy założyli prywatną konwersację. Jak opowiadała, ten czat żyje przez cały rok — nawet wtedy, gdy nagrań nie ma, wciąż „pika” kilka razy w tygodniu. Pojawiają się tam nie tylko sprawy związane z pracą, ale też luźniejsze rzeczy, na przykład zdjęcia z wakacji, co bardziej przypomina paczkę znajomych niż zwykłe narzędzie do ustaleń.
I tu pojawia się szczegół, który zaskoczył wielu fanów: Patricia Kazadi przyznała, że nie dostała zaproszenia do tej grupy. Powiedziała to spokojnie, bez grania dramatem — po prostu stwierdziła fakt, że nikt jej nie dodał. Wygląda na to, że jurorzy tak mocno zbliżyli się do siebie, iż nie spieszą się z otwieraniem czatu na osoby „z zewnątrz”, nawet jeśli to jedna z prowadzących.
„Pierwsza Liga”: osobny czat prowadzących i memy zamiast fochów
Kazadi nie zrobiła z tego żadnej afery i szybko pokazała, że ma do tego dystans. Przypomniała, że jest prowadzącą, więc ich trójka ma własną, oddzielną grupę bez jurorów. Razem z Adamem Zdrójkowskim i Maciejem Rockiem utrzymują kontakt w czacie, który — jak zdradziła — nazywa się „Pierwsza Liga”.
Prowadząca żartowała, że to niby „męska grupa”, choć jest w niej również ona. W praktyce służy im do luźnej komunikacji i podtrzymywania energii między nagraniami, a jednym z ulubionych „formatów” są po prostu memy. Kazadi opisała też dynamikę rozmowy: ona i Adam są podobnie aktywni, a Maciej bywa „dochodzącym elementem” — ale kiedy już się odezwie, potrafi wejść w dyskusję z przytupem.
Dlaczego te kulisy mają znaczenie przed nowym sezonem
Takie detale dobrze pokazują, jak wygląda życie dużych telewizyjnych produkcji, takich jak „Must Be The Music” w Polsacie. Na ekranie widzimy jedną drużynę, a za kulisami działają mniejsze „światy” i naturalne podziały. Dla widzów może to być zaskoczenie, bo z zewnątrz wszystko wygląda na jedną, wielką paczkę. W praktyce praca i przyjaźń nie zawsze idą w parze — i nie przeszkadza to robić mocnego show, tylko dodaje mu zwyczajnie bardziej ludzkiego wymiaru.
A jeśli ciekawią Cię równie głośne akcje z rozmachem, sprawdź też nasz materiał o tym, gdzie MrBeast zbudował 10 szkół i co jeszcze dorzucił uczniom poza klasami.