Już w poniedziałek, 16 lutego, na antenie Polsatu startuje nowy sezon programu „Farma”, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Tuż przed premierą wyszły na jaw ciekawe szczegóły z życia prowadzącej Mileny Krawczyńskiej oraz zapowiedzi tego, co twórcy przygotowali na 5. sezon.
„Farma” wraca na Polsat: kiedy i o której oglądać
Piąty sezon „Farmy” rusza w poniedziałek, 16 lutego, na Polsacie. Nowe odcinki będą emitowane od poniedziałku do czwartku o 20:30, a w piątki o 19:55. Taki rozkład oznacza intensywny tydzień dla widzów, bo tempo wydarzeń ma być wysokie i łatwo wypaść z rytmu. A kiedy raz się odpuści, potem trzeba nadrabiać, żeby nie zgubić wątku.
Nowy dom w Łodzi i przeprowadzka, która trwała dłużej, niż planowano
Kiedy fani odliczają godziny do premiery, Milena Krawczyńska pokazała dużą zmianę w życiu prywatnym. Pół roku temu przeprowadziła się z rodziną do nowego domu w Łodzi, gdzie niedawno zajrzały kamery „halo tu polsat”. Dzięki temu widzowie mogli zobaczyć, jak dziś wygląda ich rodzinne miejsce na co dzień. Zanim jednak wszystko udało się dopiąć i urządzić, Milena przez pewien czas mieszkała u siostry, która również jest w Łodzi, więc wsparcie miała dosłownie pod ręką.
Ilona pomogła w kluczowym momencie – i zdążyła wyskoczyć do Włoch
W materiale u boku Mileny pojawiła się Ilona Krawczyńska, która zdradziła detal zwykle niewidoczny poza kadrem. To właśnie ona przyjęła siostrę i jej bliskich, zanim przeprowadzka stała się realna, dzięki czemu cała sytuacja była łatwiejsza do opanowania. Jednocześnie Ilona przyznała, że w tym samym czasie zdążyła wyjechać w podróż do Włoch, co pokazuje, że w ich rodzinie wszystko wymaga dobrej organizacji. Taka „domowa logistyka” sporo tłumaczy, dlaczego Krawczyńskie potrafią trzymać tempo zarówno w pracy, jak i w codziennych obowiązkach.
Krawczyńskie „razem są mocniejsze”: praca, bliskość i rozmowy bez owijania w bawełnę
Siostry są ze sobą naprawdę zżyte: pracują razem, spędzają dużo czasu razem i – jak same sugerują – potrafią szybko dogadać się nawet po sprzeczkach. Różnice zdań się zdarzają, ale ich relacja pomaga rozładować napięcie, zanim przerodzi się ono w długie milczenie. Dobrze wyczuwają swoje emocje, a to ułatwia im wracać do porozumienia bez niepotrzebnych dramatów. W tej historii jest jeszcze jeden ciekawy element: partner Mileny współpracuje z obiema, więc jest stale „w środku” ich zawodowych i rodzinnych spraw.
„W końcu go poznaliście”: kim jest Jacek Rydlewski
Partnerem Mileny Krawczyńskiej jest Jacek Rydlewski. Prowadząca przedstawiła go jako „brakujące ogniwo”, sugerując, że widzowie długo o nim słyszeli, ale dopiero teraz zobaczyli go wyraźniej. Jacek angażuje się w wspólne projekty sióstr i odpowiada m.in. za zdjęcia oraz realizację ujęć, więc jego rola nie kończy się na byciu „osobą z boku”. Z przymrużeniem oka żartuje, że to najlepsze „modelki”, z jakimi przyszło mu pracować, co tylko podkręca ich rodzinno-zawodową chemię.
Gdy zdjęcia trwają tygodniami: jak rodzina utrzymuje rytm
Po żartach padły też bardziej konkretne słowa o codzienności. Milena przyznała, że ona i Jacek nauczyli się znajdować spokój w zawodowym chaosie i funkcjonować we własnym, wypracowanym trybie. Ilona podkreśliła, że tworzą zgrany duet szczególnie wtedy, gdy Milena wyjeżdża na plan na dłużej. Według niej w takich momentach Jacek przejmuje sporą część obowiązków związanych z dziećmi, a obie siostry mówiły o tym z wyraźną wdzięcznością.
5. sezon „Farmy”: 59 odcinków i tajemnicza zapowiedź „ludzi z kryminału”
Podczas pracy nad 5. sezonem „Farmy” Milena znikała z domu jeszcze dłużej niż zwykle, a powód jest prosty: sezon ma liczyć aż 59 odcinków. Siostry przekonują, że wydarzeń będzie tyle, że nie będzie się chciało opuszczać żadnego epizodu, bo każdy ma wnosić coś ważnego. Do tego dochodzi intrygujący smaczek – Ilona zasugerowała, że w nowej edycji pojawią się „koledzy z kryminału”, podkreślając, że wcześniej nigdzie o tym nie mówiły. Brzmi to jak zapowiedź wątków, które mogą zaskoczyć nawet stałych fanów programu.
Więcej zadań i więcej zwierząt: co czeka uczestników
Krawczyńskie już wcześniej sygnalizowały, że ta edycja będzie dłuższa i trudniejsza. Uczestnicy mają dostać więcej wyzwań oraz codziennych obowiązków, a w zagrodach i oborach ma zamieszkać więcej podopiecznych, co automatycznie podnosi poprzeczkę. Obciążenie rośnie nie tylko psychicznie, ale też fizycznie, bo przy zwierzętach nie da się „odpuścić” na pół dnia. Zapowiada się sezon, w którym próby nie będą dla dekoracji, tylko naprawdę sprawdzą charakter i wytrzymałość.
Jeśli interesują cię głośne emocje po telewizyjnych premierach prowadzących, sprawdź też materiał o koncercie walentynkowym TVP z Kaczorowską i Rogacewiczem oraz burzy komentarzy po ich debiucie.