Polski finał krajowych eliminacji do Eurowizji w tym roku wystartował z niespodziankami: TVP ogłosiła finalistów 14 stycznia, ale zamiast spodziewanej „dziesiątki” na liście zostało tylko ośmiu artystów, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Media społecznościowe zareagowały natychmiast — od typowania zwycięzcy po ostrą krytykę formuły.
TVP ogłosiła finalistów z nagłym zwrotem
Zgodnie z zasadami nazwiska miały zostać ujawnione właśnie 14 stycznia. Do południa utrzymywała się jednak niepewność — nie było jasne, kto realnie dostał szansę powalczyć o prawo do reprezentowania Polski na Eurowizji.
Dodatkowe poruszenie wywołała Karolina Czarnecka: artystka, która wraz z zespołem Gross znalazła się w finałowej dziesiątce, niespodziewanie ogłosiła rezygnację z udziału.
Dlaczego ostatecznie nie 10, a 8 uczestników
Ostateczną listę TVP opublikowała nieco przed 15:00. I to właśnie tu pojawiła się najważniejsza informacja — zamiast dziesięciu zapowiadanych uczestników w preselekcjach wystąpi tylko ośmioro artystów. Dla części fanów stało się to głównym powodem niezadowolenia: liczono na większą konkurencję i więcej „głośnych” nazwisk.
Kto znalazł się w finałowej ósemce
W polskich preselekcjach wystąpią:
- Alicja Szemplińska — „Módlcie się”
- Anastazja Maciągon — „Dzikie dziecko”
- Basia Giewont — „Zimna woda”
- Jeremi Sikorski — „Cieniami Ciebieszego”
- Karolina Szurowska — „Nie bój się”
- Ola Antoniak — „Don’t You Try”
- Piotr Pręgowski — „Parawany Tango”
- Stasiek Kukulski — „This Too Shall Pass”
Reakcje w sieci: faworyci, zaskoczenie i rozczarowanie
Tuż po publikacji listy komentarze posypały się na oficjalnej stronie TVP na Facebooku. Część użytkowników przekonywała, że to Alicja Szemplińska ma największe szanse pojechać do Wiednia.
Dużo mówiło się też o Piotrze Pręgowskim — wielu kojarzy go z roli Patryka Petreka w serialu „Ranczo”, więc jego obecność w eliminacjach była dla części odbiorców zaskakującym, ale wyrazistym akcentem.
Jednocześnie nie brakowało krytyki. W komentarzach internauci:
- narzekali na „słaby” poziom preselekcji;
- pisali, że na liście nie ma ich faworytów;
- sugerowali, że przy takim składzie Polsce może być trudno awansować do finału Eurowizji.
Rezygnacja Czarneckiej zmieniła ton dyskusji
Wielu zaskoczyła też decyzja Karoliny Czarneckiej, która wraz z zespołem Gross była już w gronie finalistów, a mimo to wycofała się z udziału. Po tej informacji w sieci pojawiło się jeszcze więcej ostrych opinii: skład nazywano „rozczarowującym”, a część osób przyznawała, że zna z listy zaledwie jedno nazwisko.
Podczas gdy jedni próbują wyłowić z finałowej ósemki ukrytego faworyta, inni odbierają te zmiany jako sygnał, że tegoroczne polskie preselekcje mogą być jednymi z najbardziej kontrowersyjnych w ostatnich latach.
Jeśli interesują Cię głośne muzyczne wydarzenia, sprawdź też nasz materiał o światowej trasie BTS 2026/2027: daty, miasta, bilety i najważniejsze warunki.