Anna Lewandowska od dawna nie chce być postrzegana wyłącznie jako żona słynnego piłkarza, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Konsekwentnie rozwija własny biznes i otwarcie mówi o tym, jak naprawdę wygląda jej codzienny balans między rodziną a pracą.
Anna Lewandowska nie próbuje upiększać rzeczywistości. Wprost przyznaje, że rodzina jest dla niej ważniejsza niż osobiste ambicje zawodowe. Swoje plany regularnie dopasowuje do grafiku męża i potrzeb dzieci. „Jestem trzecia w kolejce” — mówi bez żalu i bez dramatyzowania.
Nie traktuje tego jako poświęcenia, lecz jako świadomy wybór na danym etapie życia. Dla niej kluczowe jest nazywanie rzeczy po imieniu. Nie buduje narracji o wyrzeczeniach, tylko o priorytetach.
13 lat razem i życie, które cały czas się zmienia
Anna i Robert Lewandowski są parą od ponad 13 lat. W tym czasie ich życie wielokrotnie się zmieniało — nowe kraje, nowe kluby, narodziny dwóch córek i coraz większa odpowiedzialność zawodowa po obu stronach. Ich relacja dawno przestała być tylko medialnym obrazkiem idealnej pary.
Choć to Robert przez lata pozostawał w centrum uwagi jako jeden z najlepszych piłkarzy świata, Anna konsekwentnie pracowała na własną pozycję. Nie przyspieszała tego procesu. Dopiero z czasem mogła w pełni skupić się na rozwoju własnej kariery.
Kariera męża długo wyznaczała rytm całej rodziny

Lewandowska nie ukrywa, że przez wiele lat jej życie było podporządkowane piłkarskiej karierze męża. Gdy na świecie pojawiły się dzieci, priorytety przesunęły się jeszcze wyraźniej. Wychowanie Klary i Laury stało się absolutnie najważniejsze, a własne projekty zeszły na dalszy plan.
Gdy córki podrosły, Anna odzyskała więcej przestrzeni dla siebie. Wtedy zaczęła intensywniej inwestować czas w rozwój zawodowy i własny biznes. Nie oznaczało to rezygnacji z rodziny, ale znalezienie nowego układu.
Jak w praktyce wygląda jej codzienny kompromis
Anna otwarcie mówi, że rodzinny kalendarz kręci się wokół meczów Roberta i szkoły starszej córki. Jej własne obowiązki zawodowe muszą się w ten układ wpasować. Jeśli praca koliduje z rodzinnym urlopem, na kilka dni wraca do obowiązków, a potem ponownie dołącza do bliskich.
O takim funkcjonowaniu opowiadała w rozmowie z magazynem Twój Style. Nie przedstawia tego jako problemu ani sukcesu — raczej jako zwykłą codzienność rodziny, w której każdy ma swoje role i zobowiązania.
Przeprowadzka do Barcelony dała jej więcej swobody
W 2022 roku rodzina przeprowadziła się do Barcelona, gdy Robert podpisał kontrakt z FC Barcelona. Dla Anny był to moment przełomowy. Życie w Hiszpanii pozwoliło jej mocniej skupić się na własnych projektach i rozwoju biznesu.
Sama przyznaje, że wcześniej wiele decyzji podejmowała głównie z myślą o mężu — nawet kierunek nauki czy wybór książek podporządkowywała temu, jak może go jeszcze wesprzeć. W Barcelonie zaczęła żyć bardziej własnym życiem, nie rezygnując przy tym z partnerstwa.
Nie chce czekać, aż mąż zakończy karierę

Anna ma świadomość, że moment zakończenia piłkarskiej kariery Roberta zmieni ich codzienność. Rozmawiali już o tym, jak wtedy podzielą obowiązki i czas. Ona jednak nie zamierza odkładać własnych planów na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Podkreśla, że już teraz robi wszystko, by rozwijać się zawodowo w takim zakresie, na jaki pozwala jej czas. Jej podejście jest proste — jeśli coś da się zrealizować dziś, nie ma sensu czekać latami.
Wsparcie bez rezygnowania z własnych spraw
Anna i Robert starają się funkcjonować tak, by żadne z nich nie miało poczucia ciągłego poświęcania siebie. Lewandowska przywołuje konkretną sytuację: w dniu pierwszego meczu sezonu Roberta przypadała rocznica jej studia. Była na stadionie, ale tylko na pierwszej połowie, a potem pojechała na własne wydarzenie.
Dla niej był to symbol równowagi — obecność dla męża, ale bez rezygnowania z tego, co ważne osobiście. Właśnie tak, bez wielkich słów, opisuje swój sposób łączenia życia rodzinnego i zawodowego.
Również na początku 2026 roku rodzinne zmiany przeżyli Błażej Stencel i Kamil Krupicz, którzy powitali w swoim domu nowego psa.