W sieci krąży nagranie z wywiadu, podczas którego senator Wojciech Skurkiewicz obraził dziennikarkę TVP Info, Justinę Dobrosz-Oraś, a w pewnym momencie sięgnął nawet po jej mikrofon, informuje sport-tour.pl powołując się na plotek.pl. Wideo wywołało szeroką dyskusję w polityce i mediach społecznościowych.
Jak wyglądała sytuacja
Nagranie z programu „Bez prób” pojawiło się 10 grudnia. Widać na nim, jak rozmowa szybko wymyka się spod kontroli. Skurkiewicz rzuca w stronę dziennikarki słowa o „orzeszku w głowie” i reaguje coraz bardziej nerwowo. Gdy pytanie staje się dla niego niewygodne, senator sięga ręką w stronę mikrofonu Dobrosz-Oraś, jakby chciał samodzielnie go wyłączyć.
Dziennikarka natychmiast prosi, żeby nie dotykał sprzętu. Skurkiewicz odpowiada, że „przesadza”. Kilkanaście sekund później nagranie zaczyna żyć własnym życiem w internecie.
Politycy komentują: „To nie powinno się wydarzyć”

Reakcje ze strony koalicji rządzącej były szybkie i jednoznaczne.
- Krzysztof Brejza poinformował, że składa zawiadomienie do Komisji Etyki i ocenił zachowanie senatora jako nieakceptowalne.
- Dariusz Joński napisał, że politycy PiS „tracą panowanie nad sobą”.
- Kamila Gasiuk-Pihowicz dodała, że gdy PiS nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, „wyłącza mikrofony”.
W komentarzach pod nagraniem dziennikarki internauci również nie kryli emocji:
„Ręce precz”, „To się nie mieści w głowie”, „Niewygodne pytania — to od razu próbują przerwać rozmowę”.
Co mówi Justyna Dobrosz-Oraś
Występując na antenie TVP Info, dziennikarka przyznała, że była zaskoczona całą sytuacją. Jak podkreśliła, przez 25 lat pracy w Sejmie nie spotkała się z podobnym zachowaniem żadnego polityka. „Zatkało mnie na chwilę. Nigdy nikt nie próbował wyrwać mi mikrofonu”, powiedziała.
W rozmowie z Onetem dodała, że nie wie, co kierowało Skurkiewiczem, ale widzi inny problem — coraz częściej agresja pojawia się wtedy, gdy politycy słyszą trudne lub niewygodne pytanie. Jej zdaniem najczęściej dotyczy to przedstawicieli PiS i Konfederacji.
Dlaczego ta sytuacja wywołała tyle emocji
Nagranie poruszyło opinię publiczną, bo dotyczy kwestii, które są kluczowe w pracy mediów:
- bezpieczeństwa dziennikarzy w Sejmie,
- granic, których politycy nie mogą przekraczać,
- swobody zadawania pytań — także tych, które są dla rozmówcy niewygodne.
Dla wielu osób to sygnał, że podobne sytuacje nie są już wyjątkiem, i że reakcja na nie powinna być szybka i stanowcza.