Małgorzata Manowska ukarana przez Trybunał Stanu. O co chodzi i ile ma zapłacić?

Kara dla Małgorzaty Manowskiej i spór o pełny skład Trybunału Stanu wywołały nową falę pytań o procedury, terminy i polityczne tło sprawy Macieja Świrskiego.

Małgorzata Manowska ukarana przez Trybunał Stanu. O co chodzi i ile ma zapłacić?

Polski Trybunał Stanu nałożył na swoją przewodniczącą Małgorzatę Manowską karę finansową w wysokości 3 tys. zł za niezwołanie posiedzenia pełnego składu w wyznaczonym terminie, informuje sport-tour.pl, powołując się na wp.pl. Jednocześnie sąd ponownie zobowiązał ją do zorganizowania takiego posiedzenia najpóźniej do 11 maja, a opóźnienie już wpłynęło na rozpatrywanie istotnych kwestii proceduralnych w sprawie byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego.

Trybunał Stanu ukarał Małgorzatę Manowską

Decyzję podjął trzyosobowy skład Trybunału Stanu, który postanowił nałożyć na Małgorzatę Manowską karę finansową w wysokości 3 tys. zł. Powodem było to, że przewodnicząca Trybunału nie zwołała w wymaganym terminie posiedzenia pełnego składu, mimo że wcześniej została do tego zobowiązana. Równocześnie po raz drugi nakazano jej zorganizowanie takiego posiedzenia, wyznaczając nowy ostateczny termin na 11 maja.

Skąd wziął się spór w sprawie Świrskiego

Pełny skład Trybunału Stanu miał zająć się pytaniami, które pojawiły się po złożeniu wniosku o wyłączenie jednego z sędziów w sprawie byłego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Macieja Świrskiego. Na początku marca decyzję w tej sprawie podjęli sędziowie Trybunału Stanu: Przemysław Rosati, Marek Mikołajczyk i Piotr Zientarski, rozpoznający wspomniany wniosek. Wtedy właśnie Rosati zobowiązał Małgorzatę Manowską do zwołania posiedzenia pełnego składu najpóźniej do 4 kwietnia, z zastrzeżeniem, że niewykonanie tego obowiązku może skutkować sankcją dyscyplinującą.

Co wydarzyło się podczas ostatniego posiedzenia

W trakcie środowego posiedzenia Przemysław Rosati poinformował, że Małgorzata Manowska uchyliła swoje wcześniejsze marcowe zarządzenia i nie doprowadziła do zwołania posiedzenia w wyznaczonym terminie. Jak zaznaczył, przewodnicząca nie wykonała ciążącego na niej obowiązku, a to bezpośrednio wpłynęło na tempo rozpoznawania ważnych kwestii prawnych. W Trybunale podkreślono również, że takie opóźnienie dotyka nie tylko samej procedury, lecz także ważnego interesu publicznego.

Jaką decyzję podjęto dalej

Ostatecznie Trybunał Stanu nie tylko ukarał Manowską grzywną w wysokości 3 tys. zł, ale również ponownie zobowiązał ją do zwołania pełnego składu do 11 maja. Tym razem nakazowi także towarzyszyło ostrzeżenie o możliwości zastosowania dalszych sankcji, jeśli decyzja ponownie nie zostanie wykonana. Dodatkowo Trybunał ogłosił przerwę w posiedzeniu dotyczącym wyłączenia sędziego w sprawie Świrskiego i wyznaczył jego kontynuację na 12 maja.

Jakie kwestie ma rozstrzygnąć pełny skład

Pytania skierowane do pełnego składu dotyczą sposobu ustalania składów orzekających w samym Trybunale Stanu. W uzasadnieniu podkreślono, że taki mechanizm powinien wynikać z ustawy oraz związanego z nią regulaminu, a nie być określany jednoosobową decyzją przewodniczącej. W praktyce chodzi więc nie tylko o pojedynczy spór proceduralny, lecz także o zasady funkcjonowania jednego z najważniejszych organów konstytucyjnych w Polsce.

Stanowisko Małgorzaty Manowskiej

Jeszcze w połowie marca Małgorzata Manowska w swoim oświadczeniu dawała do zrozumienia, że nie uważa za realne rozstrzygnięcia tej kwestii w ciągu półtora miesiąca. Twierdziła również, że całokształt okoliczności bardziej przypomina działania o charakterze politycznym niż standardową procedurę prawną. Na tym tle obecna decyzja o grzywnie i wyznaczeniu nowego terminu jeszcze mocniej zaostrza napięcie wokół całej sprawy i zwiększa jej rezonans w polskiej debacie publicznej.

Więcej o głośnych wydarzeniach w Polsce przeczytasz także w materiale o locie LOT do Stambułu, w który tuż po starcie uderzyła błyskawica.

Udostępnij