Po miesiącach oczekiwania sprawa 17-letniego Bartosza G., podejrzanego o zabójstwo rówieśniczki, wróciła na pierwszy plan polskiego wymiaru sprawiedliwości, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Nastolatek został sprowadzony do kraju, gdzie po ekstradycji po raz pierwszy stanął przed prokuraturą i sądem.
Powrót podejrzanego do Polski po długiej procedurze
Powrót Bartosza G. skomentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski. Podkreślił, że wielomiesięczna „grecko-polska odyseja” podejrzanego dobiegła końca. Jak zaznaczył, po ostatecznej decyzji greckiego sądu polskie służby działały sprawnie i bez zbędnej zwłoki.
Z jego relacji wynika, że cała operacja transportu została zorganizowana w ciągu czterech dni. Dla śledczych było to istotne, bo pozwoliło szybko przejść do kolejnych czynności procesowych. Sprawa, która od wiosny budziła duże emocje, ponownie znalazła się w centrum uwagi opinii publicznej.
Jak przebiegała ekstradycja i transport do prokuratury

Samolot z Bartoszem G. wylądował na lotnisku w Balicach pod Krakowem wieczorem 23 grudnia. Nastolatek trafił następnie do dwóch jednostek penitencjarnych, gdzie przebywał zgodnie z obowiązującymi procedurami. Dopiero później został przewieziony na przesłuchanie do prokuratury.
Dla organów ścigania ten moment miał kluczowe znaczenie. Umożliwił bezpośredni kontakt z podejrzanym i formalne kontynuowanie postępowania. Od tej chwili śledztwo mogło toczyć się już bez międzynarodowych ograniczeń.
Zmieniony opis czynu, ta sama kwalifikacja prawna
Podczas przesłuchania prokurator prowadzący sprawę zdecydował się na częściową zmianę treści zarzutów. Korekty dotyczyły opisu czynu, a nie jego kwalifikacji prawnej. Oznacza to, że zasadniczy ciężar oskarżenia pozostał bez zmian.
Bartosz G. nadal odpowiada za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura uznaje, że zebrany materiał dowodowy wciąż uzasadnia taką ocenę zdarzenia. Zmiany w dokumentach mają jedynie doprecyzować ustalenia śledczych.
Wyniki sekcji i postawa podejrzanego
Jednym z kluczowych dowodów pozostają ustalenia biegłych z zakresu medycyny sądowej. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zmarła w wyniku ciężkich obrażeń głowy. Te ustalenia od początku stanowią fundament aktu oskarżenia.
Sam podejrzany nie zdecydował się na współpracę z organami ścigania. Według pełnomocników rodziny ofiary 17-latek nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Taka postawa nie wstrzymuje jednak dalszego biegu sprawy.
Sąd w Mławie i decyzja o areszcie
Po zakończeniu czynności w prokuraturze Bartosz G. został doprowadzony do sądu w Mławie. To tam odbyło się posiedzenie dotyczące tymczasowego aresztowania. Sąd musi rozstrzygnąć, w jakich warunkach podejrzany będzie oczekiwał na dalszy bieg postępowania.
Dla prokuratury kwestia aresztu ma szczególne znaczenie. Wcześniej nastolatek próbował uniknąć odpowiedzialności, kwestionując ekstradycję i twierdząc, że w Polsce grozi mu niebezpieczeństwo. Teraz te argumenty są oceniane już wyłącznie w ramach krajowej procedury.
Sprawa Bartosza G. to kolejny przykład głośnego śledztwa, a w tym czasie pojawiają się też informacje o ważnych postaciach świata kultury, w tym o śmierci Wiery Alentowej związanej przez lata z moskiewskim Teatrem im. Puszkina.