Afera Collegium Humanum: zatrzymano ambasadora Polski we Francji oraz byłych szefów PKO BP

Afera Collegium Humanum: zatrzymany ambasador RP i byli szefowie PKO BP

Afera wokół prywatnej uczelni Collegium Humanum nabiera tempa i coraz wyraźniej dotyka świata polityki oraz bankowości, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Śledztwo w sprawie dyplomów MBA doprowadziło do zatrzymań znanych menedżerów i urzędującego dyplomaty.

Kogo zatrzymano i czego dotyczy sprawa

Jak informuje portal Goniec, funkcjonariusze zatrzymali ambasadora Polski we Francji Jana R., byłego posła PiS Maksa K. oraz bankiera Pawła P. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy uzyskiwaniu dyplomów MBA w prywatnej uczelni Collegium Humanum. Według prokuratury dokumenty te mogły być wykorzystywane jako formalna przepustka do rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Maksa K. i Pawła P. zatrzymano w ich domach w poniedziałek i we wtorek. Następnie zostali przewiezieni do Katowic, gdzie przez wiele godzin byli przesłuchiwani i konfrontowani ze sobą. Równolegle prowadzono czynności wobec Jana R., który po przylocie do Warszawy został zatrzymany i również trafił do Katowic. Jego przesłuchanie zakończyło się nad ranem, około godziny czwartej.

Collegium Humanum w centrum śledztwa

Afera Collegium Humanum: zatrzymano ambasadora Polski we Francji oraz byłych szefów PKO BP
Afera Collegium Humanum: zatrzymany ambasador RP i byli szefowie PKO BP

Kluczową postacią sprawy jest Paweł K., stojący na czele Collegium Humanum. Śledczy badają, czy to właśnie na tej uczelni wystawiano dyplomy MBA, które później wykorzystywano w procesach nominacyjnych w państwowych spółkach. Obecnie Paweł K. zasiada w zarządzie VeloBank, gdzie odpowiada za bankowość biznesową, co dodatkowo podnosi wagę całej sprawy.

Informacje o zatrzymaniach potwierdził portal Onet, powołując się na adwokata Ryszarda Kalisza, obrońcę Pawła C. Według niego postępowanie dotyczy również wydarzeń z lat 2016–2017 w PKO BP. To wtedy zmieniały się wymagania wobec osób zasiadających we władzach banku i spółek zależnych.

W tamtym okresie Jan R. był prezesem PKO BP, a Maks K. pełnił funkcję wiceprezesa. Z ustaleń śledczych wynika, że Maks K. mógł pomagać w uzyskiwaniu dyplomów MBA nie tylko sobie, lecz także innym osobom, w tym swojej siostrze i Janowi R. W sprawie pojawiają się również nazwiska innych członków ówczesnego zarządu banku, co sugeruje szerszy kontekst całego procederu.

Presja i napięcia podczas czynności

Ryszard Kalisz twierdzi, że na Pawła K. wywierano presję psychiczną. Według niego grupa wpływowych osób próbowała skłonić go do podpisywania dyplomów MBA, wykorzystując nieformalne spotkania, drogie restauracje i obietnice załatwienia różnych spraw. Jak podaje Onet, w nocy z poniedziałku na wtorek oraz z wtorku na środę w śląskim wydziale prokuratury w Katowicach dochodziło do ostrych spięć między zatrzymanymi a Pawłem C.

Dlaczego dyplomy MBA zyskały takie znaczenie

Tło sprawy sięga grudnia 2016 roku, kiedy podczas głośnego posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej wprowadzono wymóg posiadania dyplomu MBA dla osób pracujących w państwowych spółkach. Zaledwie dwa tygodnie później PKO BP rozszerzył ten wymóg na całą grupę kapitałową i spółki zależne. To właśnie wtedy zapotrzebowanie na dyplomy MBA gwałtownie wzrosło.

Kim są główni podejrzani

Maks K. to wieloletni poseł PiS i były wiceprezes PKO BP. Śledczy badają jego kontakty z Ministerstwem Nauki oraz relacje z Piotrem Müllerem, a także wątek zakupu drogiego szwajcarskiego zegarka, za który Paweł C. miał zapłacić kilka tysięcy dolarów. Maks K. nie przyznaje się do winy.

Paweł P. to doświadczony bankowiec, przez lata związany z grupą PKO, m.in. jako prezes PKO Leasing. Obecnie jest członkiem zarządu VeloBanku, a prokuratura sprawdza, czy wykorzystywał dyplom MBA w procedurach nominacyjnych do rad nadzorczych.

Jan R. to bankier i dyplomata, były szef PKO BP, który od 2022 roku pełni funkcję ambasadora Polski we Francji. Jego udział w sprawie sprawia, że śledztwo ma nie tylko wymiar finansowy, ale również polityczny.

Powiązany wątek poruszaliśmy także w materiale o katastrofie prywatnego samolotu w pobliżu Ankary i utracie łączności nad stolicą, na którego pokładzie miał znajdować się libijski szef sztabu generalnego.

Udostępnij