Sejm nie odrzucił weta prezydenta do „ustawy łańcuchowej” (grudzień 2025). Wynik głosowania i kulisy debaty o ochronie zwierząt

Sejm i „ustawa łańcuchowa”: weto prezydenta utrzymane po głosowaniu | grudzień 2025

Sejm ponownie stał się areną ostrego sporu politycznego wokół praw zwierząt. W środę posłowie próbowali odrzucić prezydenckie weto do tzw, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. „ustawy łańcuchowej”, co natychmiast zaostrzyło konflikt między parlamentem a Pałacem Prezydenckim.

Głosowanie bez rozstrzygnięcia, napięcie pozostaje

Za odrzuceniem weta zagłosowało 246 posłów, przeciw było 192. Taki wynik nie wystarczył, by przełamać decyzję prezydenta, ponieważ wymagane jest poparcie trzech piątych ustawowej liczby posłów — co najmniej 263 głosy przy obecności połowy składu Sejmu. Formalnie sprawa utknęła, politycznie jednak konflikt wszedł w kolejną fazę.

W oczy rzucała się nieobecność prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Dla części posłów koalicji rządzącej był to symboliczny sygnał dystansu wobec całej debaty i jej konsekwencji.

Od praw zwierząt do politycznej konfrontacji

Debatę poprzedzającą głosowanie szybko zdominowały emocje. Minister z Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ostro krytykował narrację koalicji rządzącej, przekonując, że przedstawia ona wieś w krzywym zwierciadle. Zarzucał posłom, że sugerują masowe zamykanie zwierząt w klatkach, jeśli nowe przepisy nie wejdą w życie.

W tym samym czasie posłowie większości parlamentarnej trzymali transparenty z hasłem „odrzucić weto” oraz zdjęcia psów przykutych do łańcuchów. Obrazy te stały się mocnym, emocjonalnym tłem całej dyskusji.

Koalicja odpowiada: zarzut braku dialogu

Sejm nie odrzucił weta prezydenta do „ustawy łańcuchowej” (grudzień 2025). Wynik głosowania i kulisy debaty o ochronie zwierząt
Sejm i „ustawa łańcuchowa”: weto prezydenta utrzymane po głosowaniu | grudzień 2025

Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela z Koalicji Obywatelskiej odpowiedziała Boguckiemu w ostrych słowach. Podkreślała, że posłowie pracują z ekspertami, konsultują projekty i przygotowują konkretne rozwiązania legislacyjne. Jej zdaniem problem polega na tym, że strona prezydencka unika rozmów i realnej współpracy.

Niedziela mówiła też wprost, że obecna strategia Pałacu Prezydenckiego sprowadza się do jednego schematu: weto i polityczne puszczanie oka w stronę Konfederacji. Taki sposób działania — jak oceniła — tylko pogłębia kryzys zaufania między instytucjami państwa.

Ostre hasła i okrzyki z ław PiS

Atmosfera w sali plenarnej szybko się zaostrzyła. Zbigniew Bogucki ponownie zabrał głos, tym razem atakując marszałka Włodzimierza Czarzastego. Zarzucił mu myślenie kategoriami Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przekonywał, że prezydent Karol Nawrocki opiera się na idei suwerennej i wolnej Polski.

W odpowiedzi posłowie Prawa i Sprawiedliwości wstali z miejsc i zaczęli skandować hasło „Precz z komuną”. Szef Kancelarii Prezydenta dołożył do tego osobisty atak na Donalda Tuska, zadając prowokacyjne pytanie o jego polityczne zależności.

Skąd wzięło się prezydenckie weto

Na początku grudnia prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, znaną jako „ustawa łańcuchowa”. Projekt przewidywał zakaz trzymania psów na uwięzi oraz wprowadzenie szczegółowych standardów ich utrzymania. Prezydent podkreślał, że sama idea wzmocnienia ochrony zwierząt jest słuszna i moralnie uzasadniona.

Jednocześnie wskazywał, że konkretne przepisy zostały przygotowane bez uwzględnienia realiów, zwłaszcza na terenach wiejskich. Najwięcej zastrzeżeń budziły zapisy dotyczące obowiązkowych woliery.

Kontrowersyjne wymagania dla właścicieli psów

Sejm nie odrzucił weta prezydenta do „ustawy łańcuchowej” (grudzień 2025). Wynik głosowania i kulisy debaty o ochronie zwierząt
Sejm i „ustawa łańcuchowa”: weto prezydenta utrzymane po głosowaniu | grudzień 2025

Nowelizacja zakładała całkowity zakaz trzymania psów na łańcuchach i precyzyjnie określała, czym ma być woliera. Miała to być wzmocniona, w większości zadaszona konstrukcja poza budynkiem mieszkalnym, z której pies nie mógłby wydostać się samodzielnie. Minimalna powierzchnia wynosiła 10 metrów kwadratowych dla psów do 20 kg, 15 metrów dla zwierząt ważących 20–30 kg oraz 20 metrów dla psów powyżej 30 kg.

Przy większej liczbie zwierząt powierzchnię należało odpowiednio zwiększyć. To właśnie te wymagania wywołały największy sprzeciw wśród rolników i właścicieli prywatnych gospodarstw.

Projekt prezydencki i kolejny etap sporu

Równolegle do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy, który również zakazuje przywiązywania zwierząt domowych, ale nie reguluje kwestii woliery. Karol Nawrocki odniósł się do sprawy w nagraniu opublikowanym na profilu Kancelarii Prezydenta na Facebooku.

Stwierdził w nim, że budki i woliery o powierzchni porównywalnej do miejskich kawalerek są absurdem i mogą uderzyć w rolników, hodowców oraz zwykłe wiejskie rodziny. W efekcie spór o ochronę zwierząt stał się kolejnym frontem walki o granice regulacji państwowych i realny układ sił między prezydentem a parlamentem.

Więcej o tym, jak państwo przygotowuje się na sytuacje kryzysowe, piszemy w materiale o nowym programie obrony cywilnej w Polsce na 2025 rok.

Udostępnij