W stanie Luizjana doszło do śmiałej ucieczki z więzienia: trzech osadzonych wydostało się przez uszkodzony fragment muru, a jeden z nich wciąż pozostaje na wolności, informuje sport-tour.pl powołując się na facebook.com. Policja zapowiada, że poszukiwania nie ustaną, dopóki mężczyzna nie trafi z powrotem za kratki.
Do zdarzenia doszło w parafii St. Landry, około 200 kilometrów na północny zachód od Nowego Orleanu. Według amerykańskich mediów incydent miał miejsce w środę, 3 grudnia, wywołując natychmiastowe zaostrzenie środków bezpieczeństwa w regionie. To już kolejna głośna ucieczka z więzienia w Luizjanie w tym roku, co ponownie uruchomiło dyskusję o stanie lokalnych zakładów karnych.
Szeryf parafii Bobby J. Guidroz poinformował, że trzej mężczyźni — 24-letni Keit Ely, 24-letni Jonatan Jevon Joseph oraz 26-letni Joseph Allen Harrington — przez dłuższy czas wybijali betonowe bloki w uszkodzonej części ściany. W końcu powstał otwór na tyle duży, by każdy z nich mógł się przez niego przecisnąć. Następnie, korzystając z prześcieradeł i innych przedmiotów, zeszli najpierw na dach, a później na ziemię, wykorzystując moment nieuwagi strażników.

Dwóch uciekinierów nie jest już zagrożeniem. Jonatana Jevona Josepha, skazanego m.in. za gwałt, przestępstwa narkotykowe i naruszenia prawa dotyczącego broni, zatrzymano następnego dnia. Funkcjonariusze szybko ustalili jego lokalizację, a po krótkim pościgu mężczyzna poddał się bez walki. Z kolei Joseph Allen Harrington — podejrzewany o dziewięć poważnych przestępstw, w tym napaść z użyciem broni palnej — popełnił samobójstwo w czwartek, gdy detektywi natrafili na jego kryjówkę.
Wciąż poszukiwany pozostaje jedynie 24-letni Keit Ely, odbywający wyrok za zabójstwo. To właśnie on jest teraz priorytetem służb. „Liczymy na to, że podda się bez przemocy, ale nie przerwiemy działań, dopóki nie zostanie schwytany” — podkreślił szeryf Guidroz w rozmowie z AP.
Parafia St. Landry zapowiedziała wewnętrzne postępowanie, które ma wyjaśnić, jak trzej więźniowie mogli niezauważenie pracować nad wyrwaniem fragmentu ściany i przygotować drogę ucieczki.
Sprawa wpisuje się w serię incydentów podważających bezpieczeństwo więzień w Luizjanie. W maju z zakładu karnego w Nowym Orleanie zbiegło dziesięciu osadzonych — demontując toaletę i umywalkę, przecisnęli się przez otwór w murze. Ostatniego z nich udało się schwytać dopiero po kilku miesiącach. W tym samym roku doszło też do przypadkowego zwolnienia jednego więźnia i kolejnej ucieczki w parafii Tangipahoa, w wyniku czego część funkcjonariuszy została odsunięta od służby.
Sprawa z Luizjany wpisuje się w szerszy kontekst bezpieczeństwa i działań służb, o czym pisaliśmy również w materiale o czerwonych notach Interpolu.